wtorek, 22 stycznia 2013

Silence of hurts.

Siedzę sobie na moim fotelu, w moim pokoju, piszę posta i nie wiem już co dalej.
Od 27 grudnia SMS- owałam z kuzynem mojej przyjaciółki. Mimo, iż mieszkał jakąś godzinkę drogi autostradą ode mnie to chyba się w nim zakochałam. Przez pierwsze dni było pięknie. Pisaliśmy dni i noce. Pisał mi takie piękne komplementy i słowa. Byłam nim oczarowana, choć nawet nigdy go tak naprawdę nie spotkałam. Tak bardzo mnie kręci.
Przez pewien okres nie pisaliśmy, bo zgubił ładowarkę. Potem znów były piękne i romantyczne słowa. Teraz znowu przerwa. Wydzwaniam, piszę, ale on i tak nie daje znaku życia. Brakuje mi tych słów. 
Chyba dam sobie spokój. Myślałam, że poleci na mnie taki chłopak jak on. Byłam tak cholernie naiwna i dziecinna wierząc mu, gdy pisał do mnie kotku i kochanie.
Żałuję, że w ogóle zaczęłam tą znajomość. Muszę ją jakoś zakończyć. Ale jak?


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz